środa, 15 lutego 2023

Fiat G.50 „Freccia” 1:48 Flying Machines - Work in Progress

 Fiat G.50 „Freccia” 1:48 Flying Machines - Work in Progress, czyli zaczynamy warsztat.

Postęp pracy idzie pomału do przodu, miał być prosto z pudełka ale nie udało mi się opanować i musiałem coś otworzyć w model. Na razie tylko luk amunicyjny.



Przygotowałem też kadłub do zamknięcia, ale wcześniej go jeszcze będę malował.


Tablica przyrządów 


Troszkę zabawy było z wnętrzem, ale wyszło. Spasowanie jak klocki LEGO.





Troszkę podłubałem, jak zwykle powoli ale do przodu. Miałem zdjęcia słabej jakości, jeśli chodzi o pokrywą magazynka. Zostałem już przy żółtym kolorze podkładowym, aby nie rzucały się w oczy różne odcienie w modelu.


Krawędź spływu skrzydła wymagała cieniowania, tutaj jeszcze nietknięte skrzydła.


Oraz po cieniowaniu i wycięciu klap. Taka koncepcja aby tylko klapy wychylić.


Walka z materią oporną, czasem i tak trzeba aby model stał prosto.


Prace trwają, powoli ale do przodu.


Po spasowaniu wszystkich części modelu przyszedł czas na podkład, zamaskowałem wnętrze kabiny i wnękę w kadłubie. Jak widać na zdjęciu tylko klapy będą wychylone. Poprawiłem też niektóre linie podziałowe.

Początek pracy nad silnikiem, do końca jeszcze troszkę zostało.


Teraz przyszedł czas na zabawę z kamuflażem, spód już gotowy.


Podstawowy kolor kamuflażu nałożony, teraz czas na te bardzo fajne plamki i to w dwóch kolorach.

 Zabawę czas zacząć, powoli i pomalutku dzieje się.


Jeden kolorek plamek położony, teraz czas na drugi.



Zabawy z kamuflażem ciąg dalszy, kolejny kolorek w trakcie nakładania.


A po zakończeniu tak wyszło, ale do końca jeszcze troszkę pracy zostało.



Już widać powoli koniec pracy nad „Freccia”, wszystko co się dało wymalować z masek to wymalowałem. Kilka kalek też nałożyłem bo nie było opcji na maski. Jeszcze kilka elementów zostało do złożenia, w tym metalowe lufy karabinów. Dziś mam troszkę czasu i może się uda go skończyć, zobaczymy.



 Budowa Fiata G.50 „Freccia” dobiegła końca, podsumowując sam model jest przyjemny w budowie. Reszta zdjęć  w galerii, zapraszam.






 




 

niedziela, 29 stycznia 2023

PZL.23A / PZL.23B / PZL.42 – Modele testowe IBG

 PZL.23A / PZL.23B / PZL.42 – Modele testowe IBG

Taki totalny chwali post, gdyż inaczej tego nie da się nazwać. Swego czasu testowałem zestaw modeli, a było to jeszcze przed ich oficjalną premierą a mówimy tu o „Karasiach”. Dokładniej mówiąc o PZL.23A, PZL.23B i PZL.42 i ich wszystkich wersjach z firmy IBG w skali 1:72. Przeleżały swoje na szafie i przy robieniu porządków wypłynęły ponownie na warsztat, a porządków w szafie i mojej modelarni w tym roku jest ciąg dalszy i nie wiadomo co jeszcze wypłynie. Nie dało się z nich zrobić kompletnych modeli więc postanowiłem je skończyć i pomalować. Dorobiłem też brakujące mi części i naniosłem kamuflaż używają farb HATAKA dedykowane dla polskiego lotnictwa z 1939 roku. Wszystkie otrzymały białe stateczniki tak jak maszyny testowe. Kilka fotek z warsztatu. Taka ciekawostka jedna z kilku.

Dorobiona wanna pod kadłubem.

Maskowanie oszklenia taśmą TAMIYA.


Dorobiony ster, już w białym malowaniu.


Spód był pomalowany dawno temu więc go już tylko zamaskowałem i naniosłem polski khaki, na lewym skrzydle widać też dawno temu próbę koloru.


I już pomalowany.


Przygotowany do poskładania w całość, szczątkowe ma kalki i może kiedyś dostanie pełne oznaczenie.


Oraz uzbrojenie dla kilku.





wtorek, 16 listopada 2021

Reggiane Re. 2001 Falco II SWORD 1:48 - Ready for Inspection

Witam wszystkich! Właśnie skończyłem kolejny model w tym roku. Bohaterem jest samolot Reggiane  Re 2001 "Falco II" w skali 1/48 z firmy "Sword". Model przedstawia maszynę z 152a Sqn. Tenente Remo   Cazzolii, maj 1942. Budowa przebiegła bez problemów, w kilku miejscach musiałem dać szpachlę w  minimalnej ilości, pasy pilota zrobiłem sam. Do malowania użyłem farb Bilmodel Makers dedykowanych dla lotnictwa włoskiego. A teraz zapraszam do galerii, możecie oceniać.









sobota, 2 października 2021

Reggiane Re. 2001 Falco II SWORD 1:48 - Work in Progress

 To zaczynamy z budową. Na pierwszy ogień poszło wnętrze kabiny, torszkę się pobawiłem tablicą przyrządów. I tak mi wyszła.


Oraz reszta kabiny gdzie dorobiłem pasy pilota we własnym zakresie.



Jako że model to typowy szotran to i niektóre rozwiązania są też typowe dla sztronów. Więc typowe kołki ustalające wzajemne położenie elementów to nie istnieję lub po prostu nie nadawa ją się do użycia. Tutaj wystąpiło to przy usterzeniu oraz podwoziu, gdzie te elementy poprawiłem. O ile przy usterzeniu to jest mały problem to przy podwoziu już jest duży. Cały model musi na nim stać. Poprawiłem to przez wywiercenie otworów i wklejenie odpowiednich patyczków. Jak na zdjęciach poniżej.






I tak wygląda poskładany model, ale do końca jeszcze daleko.


Używając niezawodnej taśmy Tamiya zamaskowałem oszklenie od zewnętrznej jak i od wewnętrznej strony, kabina będzie otwarta w modelu.


 Taka mała rzecz a jak cieszy.


Maskowanie modelu przed nałożeniem kamuflażu. Nic specjalnego ale troszkę czasu zeszło.



Wyrównanie powierzchni czarnym podkładem.


Sreberko na całości.



Zabawy z kolorem przed nałożeniem kamuflażu właściwego.


Zamaskowanie spodu.


Zabawa kolorami na górze modelu.



Nałożony kolor właściwy.



Biały pas już nałożony.


Maskowanie zdjęte.



Prace dobiegły do końca, reszta już w galerii.